Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

Nie mam na to zdrowia, potrzymaj mi piwo jadę w Bieszczady!

Żeby się leczyć trzeba mieć zdrowie. Czuję się dzięki lekarzom jakbym miała dwubiegunówkę 🙈 najpierw euforia, bo wyniki lepsze, teraz depresja, bo lekarki nie mimo, że miała być i CH*j wie co dalej. I jasne! Co tam kolejny tydzień albo trzy? Po co robić z igły widły?! Tylko, że jak żyjesz z wizją, że cholerny nowotwór może się właśnie teraz przerzucać w nowe miejsce, albo puchnąć z rozkoszy, bo od marca nikt go niczym nie traktuje to naprawdę ciężko być spokojnym. Straciłam trzy cykle chemii, bo nie potrafili rozpoznać objawów zatkanego stentu. Znów się prawie przekręciłam, a teraz gdy wyniki wątrobowe poprawiły się na tyleż że można by dać chemię - lekarza nie ma. Serio nie mam już siły się śmiać...

Najnowsze posty

To jest dopiero mindfuck.

Nie dyskutuj z idiotą...

Debil. No debil, czyli "wielkieś mi pustki uczynił w mym domu drogi pamiętniczku", a raczej wielki bałagan.